Archiwum
Zakładki:
A. Moje inne blogi
A. Zbiory moich prac z oczka blox
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Forum
K. Moja skrzynka


MOJE GALERIE

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


WYBRANE POSTY

Swobodne haftowanie
- zapraszam


Częstuję - rozdaję
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


10 lat Bloxa - życzenia


Czapka łatwa


Plaster miodu


Pompony, pomponiki


Prawie kropki


Raglan bez problemu


Sposoby zszywania


Sweterek w kawałku


Buciki zapinane


Napinanie serwetki


Problem z długą żyłką


Buciki w prążki


Stabilizacja dzianiny


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




POMAGAJMY







ZABAWY BLOGOWE



















INNE




Liczniki na stonę


Lubię splatać oczka przy pomocy drutów i wiązać węzełki czółenkami

Wpisy z tagiem: obrus

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Serweta już jest na moim stoliku.
O niciach i drutach pisałam TUTAJ.

Porównuję teraz na moją serwetę i tę w gazecie (Szydełkiem i na drutach; 5/2006).
Jest ogromna różnica w wymiarach, choć obie wykonane według jednego opisu.

Model gazetowy wykonany został z nici bawełnianych nr 16 (czyli cienkich) i na drutach nr 2.
Natomiast ja robiłam serwetkę na drutach nr 3 z bawełny o parametrach: 250 m/50 g (tak podano na załączonej kartce).

Serwetka na fotce w gazecie wygląda na niedużą i myślę, że jej średnica wynosi około 70-80 cm, a nici zużyto 50 g.
Z powodzeniem leżałaby swobodnie na blacie mojego stolika, bądź była by ciut większa. 
Natomiast moja ma średnicę 130 cm, a nici zużyłam 235 g.
Jak widać moja wersja to już właściwie obrus.

W trakcie pracy napotkałam łącznie na trzy błędy, ale poradziłam sobie z nimi. Efekt jest taki, jak widać.
Tym razem nie wprowadzałam żadnych zmian, oprócz poprawy błędów napotkanych w opisie.
Jednak, gdybym robiła ją drugi raz...

W dolnym rogu jest zmniejszone zdjęcie, pokazujące całkowity kształt serwety.
Jak widać, od środka formowany jest czworokąt, by później przekształcić się w ośmiokąt - to lubię.

serweta z kwiatem

Te kwiaty wychodzące ze środka serwety przypominają...
No właśnie, co przypominają?

wtorek, 05 sierpnia 2008

Serweta zrobiona, ale jeszcze nie jest gotowa do użytku.
Pozostało mi tylko zakończyć wszystkie końce niteczek powstałe przy dołączaniu kolejnych motków bądź ewentualnej naprawie wiązania napotkanego w motku.
Te "fabryczne" wiązania mają króciutko ucięte końcówki, które czasami w użytkowaniu rozwiązują się i wtedy jest problem. 
Przezornie poprawiam wiązanie sposobem tkackim pozostawiając dłuższe końce, które później wprowadzam igłą w dzianinę tak, aby nie było ich widać.

serweta zrobiona na drutach

piątek, 25 lipca 2008

Przekroczyłam pół opisu wykonania serwety, ale to wcale nie znaczy, że połowa serwety zrobiona.
Wszak robi się ją od środka, gdzie oczek jest malusio, a z każdym nieparzystym okrążeniem oczek przybywa, oj przybywa.
Im więcej oczek i powtórzeń opisu, tym bardziej monotonna staje się praca, a serweta powiększa się w wolniejszym tempie niż na początku.

Na dodatek pogoda poprawiła się i muszę podgonić prace w ogródku, więc na robótkę pozostają wieczory, a wieczorem już niewiele da się zdobić - max 4 okrążenia.

Jak dotąd, robię dokładnie według opisu.
Nooo, nie całkiem dokładnie, bo znalazłam błąd, który zniekształciłby wzorek, gdybym go nie poprawiła.
Opis jest obszerny i błędy mogą zakraść się podczas przepisywania i przygotowania do druku.
Ciekawe, czy trafi się jeszcze jakiś błąd, czy skończy się na tym jednym?

serweta w toku

Dla odpoczynku od monotonii, robię drobiazgi -  np. takie coś, jak opisałam TUTAJ.

środa, 16 lipca 2008

Po zrobieniu kompletu serwetek (o nich TUTAJ) z cienkich nici (Muza) zrobiłam przerwę.
Jednak nie była to przerwa od drutów i cienkich nici.
Zrobiłam top-tunikę (o niej TUTAJ) z nici Maxi, które są nieco grubsze niż Muza.

Teraz wróciłam do tematu serwetkowego.
Robię serwetę według opisu z robótkowego czasopisma i choć postanowiłam zrobić dokładnie tak, jak tam napisane, to jednak nie wiem, czy czegoś nie zmienię lub nie dodam.

Na dzień dzisiejszy praca przebiega dokładnie według opisu, a serweta wygląda tak:

początek nowej serwety

Nie wiem, jaka będzie wielkość serwety, ponieważ nigdzie w gazecie nie dopatrzyłam się choćby wzmianki o wymiarach osiągniętych z proponowanej grubości nici i drutów.

Na pewno nie będzie mała, ponieważ już widzę jak przyrasta robótka wykonywana na drutach nr 3.

Z ciekawości ustawiłam obok siebie nici, z których robię obecnie (bawełna merceryzowana) i nici Muza, z których zrobiłam komplet serwetek.
Dla porównania dostawiłam zwykłe nici do szycia.
Oto jaki efekt zobaczyłam:

porównanie grubości nici

I jeszcze widok nitek z bliska:

nici z bliska

Jako zamiennik robótki na drutach, łączę elementy wykonane z tych samych nici, ale przy pomocy szydełka - o nich piszę TUTAJ.

poniedziałek, 07 lipca 2008

i wariacje na temat. 
Opis jej znalazłam w podarowanej (od jednej z Was) książce Stefanii Martyniak pt. "Serwety".

Postanowiłam zrobić na podstawie tego opisu dużą serwetę - na prezent.
O zmaganiach z dużym formatem zaczęłam pisać TUTAJ, a skończyłam TUTAJ.
Pisałam wówczas, że po wykonaniu serwetki do miejsca, gdzie kończył się opis, zaczęłam kombinować ciąg dalszy.
Opis skończył się w miejscu wskazanym na fotce czerwoną kreską pod literą A.

W mojej kombinacji starałam się uwzględnić (odpowiednio zmodyfikowany) fragment wzoru środkowej części serwety.
Nakombinowałam tyle, że serweta po lekkim naciągnięciu osiągnęła wymiar średnicy równy 155 cm, a można dociągnąć do 170 cm.

Po zrobieniu dużej serwety pomyślałam, że fajny byłby komplet obejmujący dodatkowo serwetkę średniej wielkości i jeszcze trzy małe.
Pomyślałam i...  tak zrobiłam.
Jak widać, średnia serwetka (średnica = 60 cm) skończona była wcześniej niż kończył się opis wykonania, a małe serwetki (średnica = 30 cm) skończone zostały po wykonaniu drugiego środkowego motywu.

Serwetki robiłam z cienkich nici (30 tex x 4 lub inaczej 830 m/100 g) "Muza" na drutach nr 2.
Wymiar osiągnięty po przerobieniu całego opisu znacznie odbiegał (był mniejszy) od założonego w opisie.
Cienkie nici sprawiły, że serwetki są bardzo delikatne - jak mgiełka.

słodka serweta i komplet
 
Tak prezentowała się (do zdjęcia) duża serweta na moim owalnym stoliku.

Słodka serweta

Uwaga!!!

Nie zgadzam się
na umieszczanie moich zdjęć
na innych stronach i blogach 
- jak to było w opisanym
TUTAJ przypadku.
Przecież można podać link do odpowiedniego posta.


Będę o tym przypominać od czasu do czasu.

środa, 20 lutego 2008

dla mnie KATASTROFA.

Nie pisałam, bo musiałam ochłonąć.

Gdy ponad tydzień temu zbliżałam się do końca robienia serwety, przyszła znajoma i bardzo namawiała mnie, abym pokazała tę robótkę, o której jej mówiłam.
Chcąc pokazać jej serwetę rozłożoną częściowo, poprosiłam, aby przytrzymała w jednym miejscu i zanim powiedziałam, w którym - struchlałam.
Sporo oczek było poza drutem, ponieważ ona chwyciła nie tam, gdzie powinna!
Lekkie rozciągnięcie spowodowało, że część oczek została zrzucona z drutu i kilka zaczęło "uciekać".

Próba nałożenia na drut zakończyła się tym, że nie wszystkie oczka spruły się.
Część oczek, które "uciekły" nie dały się naprawić ze względu na przeplatane pajęczynki.
Pozostało mi zacisnąć zęby i spruć kilkudniowy przyrost robótki, czyli ok. 10 okrążeń.

W chwili "katastrofy", na drucie było około 1200 oczek.
Serwetę robię z bardzo cienkich nici (Muza) na drutach nr 2.

Poniższe zdjęcie pokazuje fazę serwety na trzy dni przed pruciem.

cd. cd. serweta w toku

Prucie spowodowało, że serwetę jednak odłożyłam na krótko i zajęłam się innymi sprawami.
Tylko cel wykonywania serwety sprawia, że nie odstawiłam jej do pudła na długo, długo, jak to bywa z innymi robótkami.
Niebawem do niej powrócę - teraz będę poruszać pewne tematy z dziewiarstwa, które umknęły mi przez zakręcenie serwetkowe, a o których przypominają mi sympatyczne maile.

czwartek, 24 stycznia 2008

Serwetki przybywa, ale tempo dziania wyraźnie zwalnia z każdym kolejnym rządkiem.
Wykonanie (na tym etapie) jednego okrążenia serwety wymaga około jednej godziny.

serweta w toku

Piąty raz zmieniłam druty.
Najpierw był komplet drutów pończoszniczych (5 szt.), później przeniosłam robótkę na druty z żyłką długości 40 cm, dalej były druty z żyłką długości 80 cm, a po nich - z żyłką długości 100 cm.

W każdej pasmanterii, w której pytałam o druty z długaśną żyłką, otrzymywałam odpowiedź: "najdłuższa żyłka przy drutach nr 2, to 100 cm".
Jednak znalazła się jedna pasmanteria, w której Pani położyła przede mną druty z dłuuuugą żyłką = 150cm i  aktualnie one są w użyciu.

Oczywiście chcąc trzymać się dokładnie opisu, gdzieś (ja wiem, gdzie) po drodze popełniłam błąd, ale nie wpłynął on znacząco na wygląd wzorku, więc dałam sobie spokój z pruciem.
Zresztą prucie rządka lub kilku nie należy do przyjemności, gdy na drucie jest około 800 oczek.
Poza tym, w przypadku tego rodzaju dzianiny, prucie polega na odwrotnym przekładaniu kolejnych oczek (z prawego na lewy drut - w moim przypadku) i jednoczesnym wyciągani nitki z oczka.

W przypadku np. elementów swetra, można sobie pozwolić na wyciągnięcie drutu, przepruciu kilku rządków, nałożeniu oczek na drut i przerobieniu prawidłowych rządków.
W przypadku serwetek to jest wykluczone.

W tej chwili mam na żyłce 960 oczek, a za kilka rządków kończy się opis wykonania serwety.
Ta, jak przypuszczałam - cienkie nici i druty sprawiły, że serwetka jest mniejsza - średnica nie przekracza 100 cm w stosunku do założonego rozmiaru 120 cm.
Już teraz głowa pracuje na pełnych obrotach i myśli, jak robić dalej, przy czym zarys dalszej pracy mam - pozostaje realizacja.
Sama jestem ciekawa, jak mi to wyjdzie, bo o rozłożeniu serwety nie ma mowy - stanowczo za krótka żyłka.
Nie wiem czy 300 cm żyłki byłoby wystarczające.

wtorek, 15 stycznia 2008

Wczoraj przydarzyło się coś, co nie powinno mieć miejsca.

Choć kawa jest nieodłącznym towarzyszem moich robótek, to wystrzegam się sięgania po filiżankę w momencie, gdy robótkę mam przed sobą.
Zwykle, gdy unoszę filiżankę, ręka z robótką przesuwa się w bok, właśnie po to, aby uniknąć tego, co okazało się nieuniknione, bo tym razem robótka nie została odsunięta.

Otóż w międzyczasie, gdy wczytywałam się w opis wykonania kolejnego rządka serwety, mąż dopełnił moją filiżankę gorącą kawą z dzbanka. 
Nie spodziewając się zwiększonej ilości kawy, chwyciłam za filiżankę i podniosłam ją z impetem.
Można sobie wyobrazić, co się dalej stało. 
Ręka mi drgnęła i część zawartości filiżanki wychlupnęła na robótkę.

Odruchowo pobiegłam do "źródła" wody i spłukałam plamki (co do jednej) ciepłą (nie gorącą!) wodą.
Następnie wypłukałam jeszcze raz całą robótkę, położyłam na ręczniku (w stanie luźnym) i pozostawiłam do wyschnięcia.

Po tym incydencie, sięgnęłam do moich zasobów książkowych z różnymi poradami i przeczytałam, co cytuję:

"Plamy z czarnej kawy - świeże, zmywa się ciepłą, (nie gorącą) wodą z dodatkiem odrobiny alkalicznego środka piorącego, a jeśli tkanina jest delikatna i cienka - obojętnego środ­ka piorącego. Trudne do usunięcia są plamy zastarzałe, które można wy­wabić jedynie środkami chemicznymi. A wiec najpierw stosuje się glicerynę, następnie - wodę utlenioną, a wresz­cie na zakończenie spłukuje się ciepłą wodą. Z wełny plamy usuwa się spirytusem. Z jedwabiu - gliceryną ze spirytusem.
Plamy z kawy mlecznej zwilża się gliceryną, a następnie płucze wodą. Z białych tkanin można je usunąć przez wybielenie, stosując np. wodę utlenioną. I znowu na zakończenie spłukuje się ciepłą wodą."

Pewnie kiedyś musiałam to czytać, gdyż zareagowałam prawidłowo - spłukałam ciepłą wodą.

Na dzień dzisiejszy serweta wygląda tak:

cd. serweta w toku

Na moment fotografowania, przeniosłam robótkę z ręcznika na ciemne tło stolika.
Kolor serwety na tym zdjęciu jest prawie naturalny - ecru.

Dziś nie będę kontynuować tej robótki, więc zabieram się za... ale to jeszcze mała niewiadoma?

piątek, 11 stycznia 2008

W minioną niedzielę zaczęłam robić serwetę, która według opisu ma mieć średnicę  120 cm, ale to jest opis na inne nici. 
Mnie się wydaje, że z tych nici, z których robię, to według opisu skończy się na 80 cm.
Będę więc kombinować - to lubię.

Jak dla mnie - praca z opisem jest uciążliwa.
Gdy tylko postanowię trzymać się sztywno opisu, zaraz pojawia się błąd.
To, co widać na zdjęciu, sfotografowałam dwa dni temu.
Wczoraj nie zrobiłam nic.

początek serwety

Dziś, po wykonaniu kilku okrążeń, dopatrzyłam się błędu i musiałam pruć.
Wykonana praca:
- zrobiłam 3 okrążenia, zauważyłam błąd;
- sprułam 5 okrążeń, poprawiłam błąd;
- wykonałam 1 okrążenie, powiedziałam: "na dzisiaj mam dosyć".
Bilans dnia wynosi:
ile?

Mąż śmieje się, że jak tak dalej będzie, to parę lat minie, zanim ją skończę.
Zatem na fotkę gotowej serwety trzeba będzie trochę poczekać.

piątek, 12 października 2007

Serweta słoneczna była ukończona dokładnie tydzień temu, ale czekała na zakończenie kolejnych serwetek, o których napiszę w jednej z następnych notek.
Bardzo nie lubię "bawić" się z krochmalem, więc przy jednym krochmaleniu załatwiam sprawę kilku serwetek bądź innych ozdób krochmalenia wymagających.

Serwetka w kolorze jednego z odcieni bursztynu po upięciu osiągnęła średnicę 1oo cm.
Początek był trochę mało optymistyczny - TUTAJ.
W oryginale wzór kończył się na trzeciej warstwie listków.
Moja serweta została powiększona o dwie warstwy liści, ponieważ potrzebowałam taką serwetę, aby przykryła cały blat stolika.
Prawie udało się - zabrakło 4-5 okrążeń, ale nitka kończyła się, a w sklepie aktualnie takiej już nie było.

Jako ciekawostkę podam, że w ostatnim okrążeniu na drucie miałam 600 oczek.

słoneczna serweta

Nici i druty zastosowałam takie same, jak do wykonania serwetki owalnej w tym samym kolorze (TUTAJ).

 
1 , 2