Archiwum
Zakładki:
A. Moje inne blogi
A. Zbiory moich prac z oczka blox
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Forum
K. Moja skrzynka


MOJE GALERIE

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


WYBRANE POSTY

Swobodne haftowanie
- zapraszam


Częstuję - rozdaję
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


10 lat Bloxa - życzenia


Czapka łatwa


Plaster miodu


Pompony, pomponiki


Prawie kropki


Raglan bez problemu


Sposoby zszywania


Sweterek w kawałku


Buciki zapinane


Napinanie serwetki


Problem z długą żyłką


Buciki w prążki


Stabilizacja dzianiny


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




POMAGAJMY







ZABAWY BLOGOWE

















INNE




Liczniki na stonę


Lubię splatać oczka przy pomocy drutów i wiązać węzełki czółenkami

Wpisy z tagiem: otulacz

środa, 18 lutego 2015

Chyba rok temu zaczęłam dzianie tego otulacza, ale potem ręce zaczęły odmawiać posłuszeństwa, więc odłożyłam robótkę na bliżej nieokreślony czas.
Od niedawna ręce trochę wróciły do siebie, ale nie całkiem.
Jednak powolutku, oczko po oczku, zrobiłam brakujące do końca rządki, a było ich zaledwie kilka, tyle, że długaśnych.
Dwa dnu temu ustabilizowałam kształt otulacza i dziś miał swoją inaugurację.
Temperatury idą w górę, więc może tak się zdarzyć, że na inauguracji się skończy. :)))

abrazo otulacz

Nieco bliżej i widać, że począwszy od ażuru liściowego przerabiałam dwa kolory przemiennie, aż do wymiany na drugi kolor.

abrazo otulacz

abrazo otulacz

To może jeszcze bliżej i tu nawet kolory bardziej do naturalnych podobne.

abrazo otulacz

środa, 11 lutego 2015

Tak sobie dłubałam drutami w resztach włóczek i powolutku, pomalutku, to co zaczęłam zeszłej zimy teraz dokończyłam, a brakowało zaledwie 3 długaśnych rządków.
Pozostało jeszcze tylko zakończyć nitki, wyprać i ustabilizować i otulacz w stylu abrazo będzie gotowy do użycia.
Tylko, czy zdążę go ponosić zanim zimowe chłody się skończą...
Piszę zimowe chłody, bo u mnie zimy takiej zimowej nie ma.

Chwilowo otulacz jest w takiej formie...
Wiem, że niewiele widać, ale może uda się za dzień lub trzy pokazać go w lepszej kondycji. :)))

abrazo

poniedziałek, 06 stycznia 2014

Przed Świętami zrobiłam komplet, który stał się prezentem, ale nie ode mnie.
Najpierw zrobiłam czapę-worek z podwójnej nitki moherku cieniowanego.

Bardzo fajnie układały się cienie w ściągaczu, ale później, gdy przeszłam na ażur i zwiększoną liczbę oczek, cienie już nie układały się tak ładnie.


czapka

Tutaj widać, że z drugiej strony czapki, cienie w ściągaczu ułożyły się w jaśniejsze tonacje.
W komplecie do czapki powstał otulacz typu abrazo.

czapka i otulacz

Otulacz jest tak długi, że do fotki przewiesiłam go złożonego w pół - jego długość w rozłożeniu wynosi około 2,60m.

otulacz

Zastosowałam ażur podobny do listków, ale jak widać, splot ażurowy w cieniowanej włóczce ginie.
Taka resztka włóczki została mi z 300g - każdy motek 100g = 550m.

otulacz

Obawiałam się, czy komplet spodoba się obdarowanej przez to zniknięcie ażuru, ale okazało się, że moje obawy były zbyteczne. Komplet zaszokował nie tylko obdarowaną. :)))

piątek, 22 listopada 2013

Zrobiłam (na prośbę) czapkę workowatą.
Zastosowałam (na prośbę) ażur, ale niezbyt "dziurawy". Jest to jeden z wzorków liściowych.

Niestety nie miałam modela, a miś przewracał się pod ciężarem czapki, więc fotka jest "na płasko". :)
Dobrego światła też nie miałam, więc fotka trochę taka sobie - mało ostra.

czapka

Do kompletu zrobiłam (bez prośby) abrazo.
Do wykonania ozdobnego dołu wykorzystałam ten sam motyw liściowy, ale w większym rozmiarze.
W części, która najczęściej jest wykonywana gładkim splotem dżersej, wykonałam przemiennie drobne "kwiatki".

abrazo

W komplecie prezentują się tak:

komplet - abrazo i czapka

Na komplet wyszło 30 dag włóczki Shetland Bene Nati - 60% wełny, 40% akrylu.
Wykonałam na drutach nr 3,5 (zalecane 4) - luźno robię.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Do tego otulacza, który zrobiłam jakiś czas temu (pisałam TUTAJ)

otulacz biały

dorobiłam czapkę typu Poppy

czapka z kwiatkiem

i wysłałam w prezencie pod choinkę.
Prezentacja odbyła się już na miejscu - TUTAJ, więc mogłam o komplecie napisać :)

czwartek, 15 grudnia 2011

Skoro przesyłka dotarła do adresatki, więc mogę pokazać kolejny otulacz zrobiony w prezencie.

Zrobiłam, wykończyłam i napięłam, by zwilżyć i rozprostować, ale okazało się, że wyszło nie tak, jak sobie wyobraziłam.
Dodałam za dużo oczek i wyszła falbanka.
Ostatecznie mogłaby zostać, gdybym zrobiła to z premedytacją, ale tu jakoś mi nie pasowała.

otulacz przed poprawką

Sprułam falbankę i poprawiłam - teraz mi się podoba :)

otulacz po poprawce

A tak wygląda fragmen w zbliżeniu.

zbliżenie fragmentu otulacza

Zapomniałam dodać fotkę, więc robię to teraz (edycja następnego dnia).

Na tej fotce, kolor jest chyba najbardziej zbliżony do oryginału.

otulacz

środa, 07 grudnia 2011

Do kompletu dla otulacza zrobiłam czapkę, a właściwie to odwrotnie - do czapki zrobiłam otulacz :)

Czapka była na zamówienie (prośbę) koleżanki, ale stwierdziłam, że do tej czapki fajnie będzie pasować otulacz.
Czapka była swego czasu bardzo popularna w necie i tam też można znaleźć opisy jej wykonania - mi wystarczyło tylko zdjęcie :)

czapka z kwiatkiem

No i niewiele myśląc, zrobiłam otulacz, którego wzór powstawał "na gorąco" przy robieniu długich rządków.

otulacz (abrazo)

Komplet zrobiony był kilka dni temu, ale nie mogłam go pokazać do czasu, aż nie dotrze do adresatki.

Jest jeszcze kilka rzeczy, których nie mogę jeszcze w tej chwili pokazać, bo albo są w tej samej sytuacji, co powyższy komplet albo czekają na hurtowe krochmalenie :)))

środa, 19 października 2011

Wykonując pierwszy szal albo inaczej szalo-chustę Abrazo, starałam się załapać sam sposób robienia tego typu otulacza.
Gdy zorientowała się na czym zabawa polega, wykonałam kilka modyfikacji wersji oryginalnej.

Ostatni otulacz skończyłam tuż po napisaniu instrukcji stabilizowania wyrobów z włókien sztucznych (TUTAJ), ale nie miałam natchnienia na kolejną stabilizację, a zaczynałam wykonywać chustę w listki.
Tym razem z wersji oryginalnej został tylko sposób tworzenia odpowiedniego kształtu szalo-chusty.
Wzory są mojego autorstwa i powstawały w trakcie dziania.

otulacz osobisty 

Wykorzystując zasady tworzenia splotu ażurowego zygzakowego, powstała pierwsza część otulacza.
Natomiast górny ażurek, to mój wytwór.

zbliżenie na ażurek

Być może istnieje gdzieś opis takiego ażurku, ale ja go nie spotkałam.
Natomiast ten z fotki powstał, a w zasadzie pojawił mi się na drutach, gdy dla koleżanki kombinowałam ażurek na szalik.

Było to TUTAJ i choć szalik wykonałam innym, podobnym splotem, to fotkę próbki nowego ażurku zachowałam.
Ażurek w naciągnięciu wygląda tak:

ażurek dwustronny

Ażurek jest dwustronny, bo skośne łączniki nie przeplatają się.
Z tej strony (na fotce) widać pochylenie łączników w lewo, a na spodniej stronie widoczne są łączniki pochylone w prawo.
Gdy obrócimy dzianinę - efekt będzie taki sam.
Ten splot daje wrażenie sporej grubości dzianiny i jej puszystość.
 
*****

Edycja notki 18.01.2016r.

Opis i sposób wykonania powyższego ażurku podałam w notce:

"Dlaczego wzorek wychodzi inny?" - TUTAJ

czwartek, 15 września 2011

Szal Abrazo, czwarty z kolei (moja wersja) skończyłam pod koniec sierpnia, ale jakoś nie było czasu by wyrób ustabilizować i zrobić fotki.

Abrazo czwarte

Abrazo wykonałam z Anilany 100% i stabilizacja mogła być tylko jedna - żelazkiem, bo inaczej się nie da :)

Na prośbę kilku osób (komentarze i maile) podaję sposób takiej stabilizacji wyrobu.

Krok 1

Napiąć wyrób, przy pomocy szpilek, na desce do prasowania - można podłożyć kocyk.

stabilizacja - krok 1

Krok 2

Spryskać (zwilżyć) wyrób przy pomocy spryskiwacza.

stabilizacja - krok 2

Można przykryć wyrób bawełnianym płótnem i spryskać płótno - metoda lepsza.

stabilizacja - krok 3

Krok 3

Przesuwać delikatnie żelazko po płótnie nie dociskając - można powiedzieć, że głaskać płótno żelazkiem.

stabilizacja - krok4

Widać poniżej, że żelazko ledwie dotyka płótna.
Im płótno bardziej wysycha, tym bardziej żelazko można dociskać, ale bez przesady.

stabilizacja - krok 5

Krok 4

Po odparowaniu płótna, zdjąć je i pozwolić wyrobowi odparować resztę wilgoci.
Dopiero, gdy wyrób jest już suchy usuwamy szpilki.

stabilizacja - krok 6

Krok 5

Po stabilizacji podziwiamy efekt, a potem używamy wyrób z zadowoleniem i dumą.

czwarte Abrazo

Nie należy bać się traktowania dzianiny żelazkiem.
Owszem traci ona nieco na puszystości, ale pod warunkiem, że w pierwszej fazie użycia żelazka nie dociskamy go, a jedynie muskamy wilgotne płótno przykrywające wyrób.
Zbyt mocne przyciśnięcie żelazka powoduje zwiotczenie włókien i wyrobu.

środa, 10 sierpnia 2011

Ale się działo!
Działo się - szal Abrazo nr 2 trochę zmieniony, bo przecież ja muszę swoje trzy grosze...

Szal skończony, napięty (na suszarce) na moim (jeszcze bez płytek) nowym balkonie, gdy zadzwonił dzwonek domofonowy.

abrazo 2

abrazo 2

Koleżanka wstąpiła...
Po drodze jej było, więc sprawdziła (komórki zapomniała), czy jestem w domu :)
Byłam i coś tam robiłam, pewnie wyszywałam, jak to za dnia robię.
Nie zdążyłam zasłonić wiszącego Abrazo - trudno.

Koleżanka bystrym okiem zauważyła coś ciekawego i spytała, co to jest, a ja zaskoczona pytaniem (jakoś nie potrafię kłamać rrrr) odpowiedziałam, że to coś dla Niej..., ale musi poczekać do jutra, by wyschło.
Chciałam ładnie zapakować...

Dlaczego nie byłam zdziwiona, gdy na koniec wizyty, koleżanka stwierdziła: "nie musisz pakować, wezmę jak jest i dosuszę w domu, bo jutro wyjeżdżam i wezmę ze sobą..."
Nie bardzo chciałam się zgodzić, ale argument o wyjeździe przekonał mnie.
Pstryknęłam tylko szybką fotkę...

abrazo 2

Jeszcze tego samego dnia wieczorem zabrałam się za trzeci szal, tym razem w mojej wersji.
Skończyłam dwa dni później i razem z pierwszym poddałam obróbce prania i stabilizowania żelazkiem, bo z anilaną inaczej się nie da.
Oto efekt obu wersji - oryginalnej (popielaty, zrobiony wcześniej - TUTAJ) i osobistej kombinacji (czerwony).

abrazo - sztuk dwie

Wersję czerwoną zaczynałam bardzo luźnym nabieraniem oczek.
Przypadkiem trafiłam w necie na instrukcję takiego sposobu nabierania.
Może ktoś skorzysta - instrukcja jest TUTAJ.

Mini uwaga - jeśli opanuje się sposób wykonania wersji oryginalnej, to kombinacje nie są już ani straszne, ani trudne :)))

 
1 , 2