Archiwum
Zakładki:
A. Moje inne blogi
A. Zbiory moich prac z oczka blox
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Forum
K. Moja skrzynka


MOJE GALERIE

Haft, szydełko...


Dzianina, frywolitka...


WYBRANE POSTY

Swobodne haftowanie
- zapraszam


Częstuję - rozdaję
Zapraszam


Zabawa - zapraszam


10 lat Bloxa - życzenia


Czapka łatwa


Plaster miodu


Pompony, pomponiki


Prawie kropki


Raglan bez problemu


Sposoby zszywania


Sweterek w kawałku


Buciki zapinane


Napinanie serwetki


Problem z długą żyłką


Buciki w prążki


Stabilizacja dzianiny


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




POMAGAJMY







ZABAWY BLOGOWE

















INNE




Liczniki na stonę




Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię splatać oczka przy pomocy drutów i wiązać węzełki czółenkami
poniedziałek, 29 września 2008

Odpoczywając obowiązkowo (pisałam TUTAJ) od komputera, zaczęłam robić firaneczkę - na drutach.
Robię z nici "Perle 8" na drutach nr 3.
Zakładam, że będzie miała około 100-120 cm długości i 160 cm szerokości.
Jak wyjdzie (?) - to się okaże.
Dziś ma 4 cm długości, a na drutach jest 400 oczek.

poczętek firaneczki robionej na drutach

Przy dziennym świetle stawiam niewielkie ilości krzyżyków haftując konkursową choineczkę - wspomniałam o niej TUTAJ.

poniedziałek, 22 września 2008

Pisałam, że robótka musi odczekać swój czas ze względu na niezależne ode mnie przeszkody w jej wykończeniu.

Pierwszą przeszkodą była złośliwość maszyny do szycia.
Jest już wiekowa i pewnie, niektóre szyjące osoby wymieniłyby ją na nowszy model, jednak mam do niej sentyment, ale nie tym mam pisać.
Wysiadł napęd i po zaniesieniu do serwisu okazało się, że można to naprawić, ale trzeba odczekać swoją kolejkę. Odczekałam - tydzień.
I tak miałam szczęście, (że niby krótko) - czekała na wykończenie rocznicowa serwetka, o której pisałam TUTAJ.

Druga przeszkoda to zamek i klamra.
We wszystkich dostępnych mi sklepach były odpowiednie długości, ale albo za niebieskie albo za zielone.
W końcu wybrałam taki zamek, który był najbardziej zbliżony do koloru włóczki. Klamra też chyba jest dobra.

Mając już wszystko, co było potrzebne, nie od razu przystąpiłam do wykończenia robótki, ponieważ w międzyczasie pojawiła się nowa zabawka, o której napiszę za parę dni na moim pierwszym blogu.

A teraz... prezentacja mojej pierwszej torebki.

Torebka zawieszona na krześle, w którym usadawiam się, odwiedzając Wasze blogi.

torebka dziana

Torebka - to taki jamniczek o długości 35 cm i wysokości 20 cm.

torebka dziana splotem plastycznym

Wnętrze torebki rozjaśniłam jedwabną podszewką.
Jest tam także kieszonka  bez zapinania.
Dwie części paska łączy klamra, która pozwala regulować długość uchwytu torebki.
Do wszycia podszewki i zamka posłużyły mi lekcje Vivictorii (są TUTAJ
Vivi - dziękuję Ci za te instrukcje.

wnętrze dzianej torebki

Jeszcze boczek torebki.
Na bokach torebki, jak wzdłuż paska (uchwytu) wykonany jest warkocz.

bok torebki

To co robiłam w latach powiedzmy, dziecięcych, to były kosmetyczki bez podszewki.
Jestem z siebie dumna, bo to, co widać wyżej, to jest moja pierwsza większa torebka i na dodatek z podszewką.

czwartek, 11 września 2008

Przez wariacje na temat: "Kwiatek o N płatkach", stałam się trochę monotematyczna.
Kończę więc tę serwetkową serię kwiatkiem o trzech płatkach, chociaż... Urszula97 zaszczepiła we mnie chęć dotarcia do serwetki z jednym płatkiem.
Kto wie, może to zrobię???

serwetka

W początkowej części tej serwetki wydłużyłam płatki, przez co stały się one większe niż w pozostałych serwetkach.
Natomiast sama serwetka osiągnęła rozmiar serwetki czteropłatkowej (28 cm), podczas gdy bez początkowej zmiany miałaby rozmiar 26cm.

Z przyczyn niezależnych ode mnie, robótka z warkoczami chwilowo leży.
Dlaczego?
Napiszę o tym, gdy wyrób będzie gotowy.

poniedziałek, 08 września 2008

Właściwie, gdybym zajmowała się wyłącznie tą jedną robótką, to spokojnie skończyłabym ją w 2, góra 3 dni.
Jednak robienie wielu rzeczy na raz musi odbijać się na wydłużaniu czasu ukończenia każdej z nich.
Na drutach mam już kolejną robótkę.
Zatem bez pośpiechu, może dziś, a może jutro pozszywam kawałki widoczne na fotce, wykończę i pokażę, co mi z tego wyszło.

robótka w kawałkach

piątek, 05 września 2008


Z okazji kolejnej rocznicy mojego blogowania ogłosiłam zabawę - więcej na jej temat TUTAJ.

Dotyczy ona (znaczy zabawa) mojego pierwszego blogu "splocik.blox", ponieważ blog "oczka.blox" został wyodrębniony z pierwszego w terminie późniejszym i rocznica jego istnienia przypada na styczeń.

Zapraszam do zabawy :)

czwartek, 04 września 2008

Tak się rozpędziłam, że zrobiłam "na jednym oddechu" dwie serwetki.

Idąc tokiem ujmowania płatków, najpierw zrobiłam serwetkę "Pięć płatków" i jest to już czwarta z serii "Kwiat o N płatkach"
Bardzo podoba mi się ta seria, a dzięki zróżnicowanej ilości płatków, miejsca, w których leżą poszczególne serwetki, wyglądają jakoś trochę inaczej.
Serwetka o pięciu płatkach ma średnicę 31 cm.

serwetka

A teraz najważniejsza serwetka,
bo od niej zaczyna się historia wariacji na temat:
"Kwiat o N płatkach".


Przeglądając czasopisma, natknęłam się w Poradniku Domowym nr 3 z 1995 roku na serwetkę czteropłatkową.
Autorkami tego projektu są Panie: Teresa Pięcek i Elżbieta Kowalska.

Gazetę odłożyłam, ale widok serwetki pozostał w pamięci i przez parę dni nie dawał mi spokoju.
Zabrałam się zatem za wykonanie tej serwetki, ale LICHO nie spało i sprawiło, że przez zagapienie (oglądałam coś ciekawego w TiVi) popełniłam błąd w pierwszym okrążeniu.
Ten błąd sprawił, że zamiast serwetki czteropłatkowej powstała ośmiopłatkowa - o niej pisałam TUTAJ.
W tej sytuacji postanowiłam, że zamiast wykonać od razu serwetkę o czterech płatkach, zrobię serię, zmniejszając w każdej kolejnej - tym razem celowo - ilość płatków.

Serwetka "Cztery płatki" ma średnicę 28 cm i jest większa od oryginału o 9 cm.
Różnica wypływa z zastosowania przeze mnie minimalnie grubszych (niż zakłada opis) nici oraz drutów nr 3 zamiast nr 2,5.

serwetka

Gdy schła nakrochmalona i naciągnięta serwetka ośmiopłatkowa (dzień przed zamieszczeniem fotki na blogu), przeczytałam w mailu pytanie: czy masz książkę pt. "Z nitki i kordonka"?
Gdy kończyłam serwetkę, której kwiat ma sześć płatków, dotarła do mnie przesyłka, a w niej książka i dwa czasopisma.

Vivi - DZIĘKUJĘ, bardzo dziękuję!!!!! 

Ups!!! - Dotychczas nie pisałam, kto i co mi przysłał.
Skoro mi się napisało (tak z rozpędu, więc chyba tak miało być), to obiecuję przy różnych okazjach przypominać o otrzymanych wspaniałościach. 

Wracając do przesyłki - jakież było moje zaskoczenie, gdy nie spojrzawszy na autorstwo książki, zaczęłam ją wertować i oczom moim ukazała się serwetka czteropłatkowa.
Dopiero wtedy spojrzałam i przeczytałam, że autorkami tej książki są Panie, na których serwetkę trafiłam w Poradniku Domowym.
Mam nadzieję, że obie Panie nie będą miały mi za złe, że wykonałam "Wariacje na temat serwetki czteropłatkowej".
Już wiem, że na podstawie tej książeczki powstaną jeszcze przynajmniej 2-3 serwetki.

wtorek, 02 września 2008

Do dzisiejszego dnia przybyło trochę, ale to raczej niewiele.
Tysiąc prac na raz i jeszcze więcej pomysłów, to trochę za dużo na dwie ręce.
Jednak wychodzę z założenia, że nikt mnie nie goni i nie muszę się spieszyć.
Bez wyrzutów sumienia robię powoli - raz trochę jednej, raz trochę innej robótki. 
Mam na drutach kolejną serwetkę z ostatnio wykonywanej serii, więc od drutów nie odpoczywam.

Wracając do robótki z włóczki "Anulka", przypomina mi się dawny czas.
Zastosowany splot plastyczny jest taki, jak dawno, dawno temu zastosowałam przy robieniu swetra.
Pamiętam, że podobał mi się miodowy kolor włóczki na ten sweter.
Sama włóczka była okropnie "gryząca", że nawet przez bluzkę odczuwałam jej kłujące włókna.
Włóczka ta, po spruciu swetra (z myślą o przeróbce) leży do dziś.
Może któregoś dnia wpadnie mi do głowy pomysł na jej wykorzystanie.

Obecna robótka jest na takim etapie:

splot plastyczny

Splot, to fragment warkocza i przekładane "wiązki" do uformowania nowego warkocza - w środku odległości miedzy poprzednimi warkoczami.
Jeszcze nie napiszę, co to będzie, bo (jak u mnie bywa) plany mogą zmienić się w każdej chwili.