O oczkach brzegowych pisałam w jednej z pierwszych notek blogu - TUTAJ. Dla różnych potrzeb stosuje się różne rozwiązania. W odpowiedzi na zadane (w jednym z komentarzy) pytanie, przygotowałam foto-instruktaż wykonania luźnego oczka brzegowego - inaczej niż podałam w wyżej linkowanej notce.
W kolejnych krokach przedstawiam wykonanie oczek brzegowych po obu stronach robótki. Oczko brzegowe wykonane jest w taki sam sposób po prawej i po lewej stronie roboty.
LEWA STRONA ROBOTY
1 krok Przed oczkiem brzegowym, nitkę przekładamy do przodu roboty, a oczko przenosimy (bez przerobienia) z drutu lewego na prawy w sposób wskazany przez strzałkę.
2 krok Nitka z przodu, oczko brzegowe przełożone na prawy drut.
3 krok Po odwróceniu roboty, drut wkłuwamy "od tyłu" w oczko brzegowe - wskazuje strzałka.
- inne ujęcie
4 krok "Zagarniętą" (jak do wykonania oczka prawego) nitkę przeciągamy przez oczko.
Oczka brzegowe tego boku dzianiny wyglądają tak, jak na poniższej fotce.
PRAWA STRONA ROBOTY
1 krok Przed oczkiem brzegowym, nitkę przekładamy do przodu robótki, a oczko przenosimy (bez przerobienia) z lewego na prawy drut - jak na fotce.
2 krok Nitka z przodu roboty, oczko przełożone na prawy drut.
3 krok Po odwróceniu roboty, drut wkłuwamy "od tyłu" w oczko brzegowe - wskazuje strzałka. Jak wyżej, w 4 kroku, "zagarniamy" (jak do wykonania oczka prawego) nitkę i przeciągamy przez oczko brzegowe.
Oczka brzegowe tego boku dzianiny wyglądają tak, jak na poniższej fotce.
*****
Informacja na chwilę. Odpowiedź na inne pytanie (dotyczące guziołków) zamieszczę, gdy uzyskam dodatkowe miejsce dla fotek, czyli najpóźniej w poniedziałek.
Przypomniało mi się, że jakiś czas temu otrzymałam przesyłkę od Ewci116. Jednak tyle u mnie działo się w międzyczasie, że zupełnie wyleciało mi to z głowy.
Otóż, chcąc zrobić mi niespodziankę, Ewcia zeskanowała całą książeczkę na temat makramy. Niespodzianka udała się i zaskoczyła mnie totalnie. Żal mi tylko, że Ewcia napracowała się, a ja taką książeczkę mam w swoich zbiorach. Gdyby jednak zapytała, to nie byłoby niespodzianki.
Na fotce książeczka leży na pliku kartek od Ewci.
Ewciu - serdecznie i gorąco dziękuję Ci za dobre serduszko i za tyle pracy.
Właśnie dziś dotarła do mnie przesyłka z włóczką "Baśką", ale w szczególnej postaci. Oto, co wyjęłam z koperty:
Pięknie, równiutko zrobiona dzianinka z ozdobnym splotem. Gdyby nie oczka brzegowe, pomyślałabym, że fragment gładkiego splotu prawolewego wykonany został na maszynie. Gracha - ślicznie robisz!
Krótka chwila porównania koloru włóczki i to, co widać na fotce zmieniło się w motek - żal było. Motek już gotowy do odzyskania włóczki, czyli pozbycia się sfalowania przez wypranie i naprężenie.
Już wkrótce skończę rozpoczętą i "zawieszoną" robótkę, o której pisałam TUTAJ.
Gracha - pięknie dziękuję [duuuże buziaki]. Pozostaję dłużna i mam nadzieję, że niebawem będę mogła zrewanżować się Tobie moją pomocą.
Kilka dni temu skończyłam to "coś pomiędzy chustą, a szalem" i wyszedł nietoperz.
Do wykonania nietoperza wykorzystałam technikę robienia serwetek, przy czym pomysły na kolejne elementy ażurowe powstawały w trakcie robienia. W dużej części to moje pomysły, a w niektórych miejscach wykorzystałam fragmenty schematów serwet.
Na łóżku rozłożyłam płótno i napięłam dzianinę sposobem stosowanym przy napinaniu serwetek. Prawie prosty bok ma długość 170 cm.
W zbliżeniu, splot nietoperza wygląda tak:
Chwilowo tylko takie fotki, bo modelka kuruje się.
*****
TUTAJ - napisałam o wyróżnieniach, za które prześlicznie dziękuję. Otrzymane wyróżnienia przekazałam dalej - proszę o odbiór swoich wyróżnień.
Wyróżnienie "Kobiety kreatywne" - dla tego blogu przyznała mi Antonina - dziękuję ślicznie.
Wieczory są co raz dłuższe i częściej sięgam (pisałam już o tym) po druty, ale pamiętam, by nie przeciążać ręki jednostajną czynnością "kręcenia" drutami.
W wyniku tych częstych "spotkań" z drutami, przybyło sporo dzianiny z bordowej "Peonii". Nie mogę rozłożyć robótki, bo żyłka jest za krótka, ale wydaje mi się, że gdzieś popełniłam błąd i nie wyjdzie mi dokładnie to, co miało wyjść.
Wymyśliłam sobie, że korzystając z doświadczeń nabytych przy wykonywaniu serwetek, zrobię coś pomiędzy szalem, a chustą. Obawiam się, że dziejąc bez opisu (projektuję w trakcie pracy), zapomniałam o dokładnym formowaniu brzegu "chusto-szala".
Przekładanie na kilka drutów daje niewiele, ale jeszcze kilka rzędów i będę mogła zobaczyć całość. Wówczas zobaczę, jak muszę postępować przy tworzeniu długiego brzegu takiego wyrobu - czyli "chusto-szala".
Cóż poradzę na to, że nie potrafię siedzieć bezczynnie?
Szukając brakującego motka popielatej włóczki "Baśka" (numer koloru 804) i oczekując na sygnały koleżanek blogowiczek w tej sprawie, zaczęłam robić nową robótkę. Zatem wieczorami (coraz dłuższe są) znów robię na drutach i pamiętam, aby nie przesadzać z długością czasu dziania.
Zdjęcie (sprzed kilku dni) nie oddaje prawdziwego koloru (ciemne bordo), ale gdy będzie dobre światło dzienne, zrobię nową fotkę.
Gdy jedna robótka leży, bo "Utknęłam!!!", to drugiej przybywa.
Przez brak włóczki "Baśki" (TUTAJ piszę, jaki numer koloru) leży to, co robię na drutach, ale nie ma tego złego - inna robótka przejmuje pałeczkę. Zajęłam ręce makramą. W miarę przybywania węzłów, coraz bardziej ukazywał się wzorek z cieniowanych nitek. Pasek makramy wykonałam węzłami żeberkowymi, a końce nitek węzłami spiralnymi.
To, co wyszło, bardzo mi się podoba.
Teraz pozostało mi tylko coś z tym paskiem zrobić... Jednak pasek poleży kilka dni i nabierze mocy, bo wpadł mi kolejny pomysł na robótkę z drutami w roli głównej.
Jak ja nie lubię utknąć z powodu braku materiału! Byłam pewna, że mam wystarczającą ilość włóczki, ale zapomniałam, że część jej wykorzystałam jako drugą nitkę do zrobienia melanżowego swetra. Teraz zastanawiam się, co z tym fantem zrobić. Zjeździłam wszystkie okoliczne sklepy, w których jest choć odrobinę włóczek i efekt taki, że nie mogę ruszyć z miejsca, bo od dłuższego czasu do sklepów nie trafia ta włóczka.
I co ja biedna mam teraz zrobić???
Może znajdzie się u kogoś z Was 1 motek - chętnie przygarnę... Ta włóczka, to "Baśka", kolor popielaty, a numer koloru to: 804 Będę ogromnie wdzięczna za poratowanie.
Przez ostatni tydzień, w wyniku wieczornych spotkań z drutami, przybyło trochę dzianiny.
Oczywiście mam plan awaryjny, ale parę dni wstrzymam się z jego realizacją - poczekam, może u kogoś zalega jeden niepotrzebny motek.
Przyjęłam zasadę, że nie będę nadwyrężać ręki jednym rodzajem robótki (szczególnie drutami), więc dla odmiany robię małą makramę.
W ciepłym, cieniowanym kolorze powstaje kolejny drobiazg. Tym razem nitki ułożyłam w zaplanowanym porządku - czy uzyskam zamierzony efekt?
Do zamocowania robótki wykorzystałam wykonany przez męża ścisk z haczykiem. Korzystałam z niego przy robieniu naszyjników makramowych.
Teraz poprosiłam o listewkę z wkrętami , do których mogę przywiązać sznurek pomocniczy i jak widać (niżej), proste pomysły są najlepsze. Listewkę przycisnęłam ściskiem do stolika i mogę wiązać węzełki w pokoju oglądając coś ciekawego w TV.
Pierwsze węzły zostały wykonane i teraz chwila zastanowienia, co robić dalej, bo jak w większości robótek, wykonuję to coś bez żadnego opisu, znaczy kombinuję [hi hi]. Początek wiązania węzłów zapowiada, że efekt może być całkiem fajny.
Długo nie robiłam na drutach, a każda próba powrotu kończyła się odrzuceniem robótki przez dokuczający łokieć. Teraz nieśmiało wracam do ukochanych narzędzi obróbki włóczek.
Wygrzebałam rozpoczętą jeszcze w styczniu robótkę z włóczki i po przerobieniu po 4-6 rządków każdego dnia, po tygodniu mam dwa razy więcej niż było, gdy wyjęłam robótkę z pudła.