Zakładki:
A. Mój równoległy blog - robótki, smaczki i ...
A1. Prace i zdjęcia prezentowane w tym blogu wykonałam sama. Co wykonałam w oparciu o dostępne źródła, wyraźnie wyjaśniam. Nie zezwalam na kopiowanie i rozpowszechnianie zawartości blogu.
A1a. Gdy skorzystasz z moich opisów, schematów i instrukcji wykonania czegoś, to bądź na tyle uczciwa/wy, by podać mój blog, jako źródło inspiracji i pomocy do wykonania Twojej robótki.
A1b. Zachomikować - to znaczy zapisać coś wyłącznie na własny użytek, a nie w celu rozpowszechniania czyli umożliwianie pobierania zachomikowanych plików - na to ja nie wyrażam zgody.
B. SPIS TREŚCI
C. Księga Gości
D. Wyróżnienia
E. DLA niewidomych
F. MOŻNA pomóc
G. BLOGI ROBÓTKOWE
G1. Blogi - blox
G2. Blogi - blogspot
G3. Blogi - inne
G4. Blogi - zagraniczne
H. Grupowe blogi robótkowe
I. Strony robótkowe
J. Forum
K. Moja skrzynka


CZĘSTO CZYTANE

10 lat Bloxa - życzenia


Czapka łatwa


Plaster miodu


Pompony, pomponiki


Prawie kropki


Raglan bez problemu


Sposoby zszywania


Sweterek w kawałku


Buciki zapinane


Napinanie serwetki


Problem z długą żyłką


Buciki w prążki


Stabilizacja dzianiny


ZAMIAST WYRÓŻNIENIA
zostaw bezcenny komentarz




ZABAWY BLOGOWE - SAL









INNE







Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Lubię splatać oczka przy pomocy drutów i lubię wiązać węzełki makramy
poniedziałek, 02 marca 2015
Frywolne zakładki

Ostatnio niewiele robię, bo ręce..., ale one muszą choć troszeczkę popracować inaczej niż przy pracach kuchennych i porządkowych.
Zatem robię małe rzeczy, by robótki nie ciągnęły się w nieskończoność.
Do takich drobiazgów należą zakładki, więc tak sobie kręcę czółenkami i tworzę bardziej lub mniej z gotowych schematów.
Najprzyjemniej jednak robi się "z głowy", czyli bez opisu, schematu... tak po prostu...

Tak właśnie powstały dwie biało-niebieskie albo jak kto woli niebiesko-białe zakładeczki.

Takie maleństwo z długim ogonkiem.
Inspiracja z netu dotyczy tylko mniejszych i większych kółeczek.

frywolitkowa zakładka

Druga zakładka jest większa od powyższej.
Nie połączyłam jednych łuczków na początku, więc zrobiłam tak samo z pozostałymi i może je połączę przy pomocy igły, ale może jednak nie, tylko bardziej ją usztywnię.

Ta zakładeczka powstała "z głowy".

frywolitkowa zakładka

Jeszcze ujęcie z ogonkiem wykonanym z tasiemki.

frywolitkowa zakładka


środa, 18 lutego 2015
Inauguracja otulacza

Chyba rok temu zaczęłam dzianie tego otulacza, ale potem ręce zaczęły odmawiać posłuszeństwa, więc odłożyłam robótkę na bliżej nieokreślony czas.
Od niedawna ręce trochę wróciły do siebie, ale nie całkiem.
Jednak powolutku, oczko po oczku, zrobiłam brakujące do końca rządki, a było ich zaledwie kilka, tyle, że długaśnych.
Dwa dnu temu ustabilizowałam kształt otulacza i dziś miał swoją inaugurację.
Temperatury idą w górę, więc może tak się zdarzyć, że na inauguracji się skończy. :)))

abrazo otulacz

Nieco bliżej i widać, że począwszy od ażuru liściowego przerabiałam dwa kolory przemiennie, aż do wymiany na drugi kolor.

abrazo otulacz

abrazo otulacz

To może jeszcze bliżej i tu nawet kolory bardziej do naturalnych podobne.

abrazo otulacz

środa, 11 lutego 2015
Czy zdążę do końca zimy?

Tak sobie dłubałam drutami w resztach włóczek i powolutku, pomalutku, to co zaczęłam zeszłej zimy teraz dokończyłam, a brakowało zaledwie 3 długaśnych rządków.
Pozostało jeszcze tylko zakończyć nitki, wyprać i ustabilizować i otulacz w stylu abrazo będzie gotowy do użycia.
Tylko, czy zdążę go ponosić zanim zimowe chłody się skończą...
Piszę zimowe chłody, bo u mnie zimy takiej zimowej nie ma.

Chwilowo otulacz jest w takiej formie...
Wiem, że niewiele widać, ale może uda się za dzień lub trzy pokazać go w lepszej kondycji. :)))

abrazo

niedziela, 11 stycznia 2015
Jak co roku

10.01. jak co roku

więcej TUTAJ

sobota, 03 stycznia 2015
Po Świętach

Dziękuję za wszystkie życzenia, które dotarły do mnie różnymi drogami.

O tych i innych kartkach, które do mnie przyleciały piszę TUTAJ.

karta świąteczna

poniedziałek, 22 grudnia 2014
Życzeniowo

Wszystkim odwiedzającym mnie w tym blogu, życzę,
by te Święta były spokojne, radosne i wyjątkowe...

życzenia świąteczne

środa, 17 grudnia 2014
Frywolitkowe kombinowanie

Nadal kombinuję serwetkę frywolitkową.

Nie wiem kiedy i jak będzie wyglądać efekt końcowy, bo nie wiem kiedy ją skończę.
Na razie jestem na etapie wykonywania kolejnego okrążenia, które wymyśliłam jeszcze w listopadzie, ale tyle rzeczy po drodze się napatoczyło, że miałam przerwę w kręceniu czółenkami.
W międzyczasie wykonałam też kartki świąteczne, o których pisałam TUTAJ a także TUTAJ.

Mojej serwetki niewiele przybyło, ale jednak półtora okrążenia jest jej więcej.
Każde okrążenie tej serwetki, to kombinacja po przyjrzeniu się temu, co zostało wykonane wcześniej.
Robię tę serwetkę "na gorąco" bez opisu i takowego też nie sporządzam.
Zatem będzie to serwetka bez opisu wykonania.

ciąg dalszy serwetki frywolitkowej

piątek, 14 listopada 2014
Kapturek na poduchę

Kolejny kapturek na poduchę w końcu ukończony.

Od kiedy ręce odpoczywają, druty leżą i patrzą krzywym okiem na mnie (ja na nie z utęsknieniem), ale chyba rozumieją, że jeszcze nie pora, by tak poszły w ruch jak choćby w minionym roku.

Jednak mimo problemów, ostatnio, co kilka dni, wykonywałam jedno z kilku okrążeń, które pozostały do ukończenia robótki i właśnie mogę powiedzieć, że dzieło zostało skończone.

Do kompletu należałoby wykonać opaskę, ale to raczej zrobię później niż teraz.
Chyba, że... co kilka dni 1-2 okrążenia, ale dla mnie to nie robota, więc pewnie poczekam, aż ręce bardziej wydobrzeją.
Teraz mogę pozwolić sobie tylko na wyszywanie matematyczne i krzyżykowe, ale także bez szaleństwa - o tych robótkach piszę w równoległym blogu - TUTAJ.

Nowy kapturek

kapturek na poduchę

W duecie z poprzednio wykonanym kapturkiem.

kapturki na poduchy

piątek, 17 października 2014
Nieco frywolnie

Kolejne próby robótkowania polegają na chwytaniu ulubionych narzędzi i...

Parę dni temu zrobiłam 2 okrążenia kapturka na poduszkę, zostało jeszcze około 6 okrążeń, ale zostawiłam druty na chwilę.
W zamian sięgnęłam po czółenka i tak po kilka (3-4) kółeczek wieczorową porą pozwoliło mi uzyskać taki efekt, jak na fotce.

początek frywolitkowej serwetki

Nie korzystam z żadnego schematu.
Robię tak sobie - po prostu... zakręcam, przekładam, zaciągam... frywolę...

Gdy skończyłam pierwsze okrążenie, zaczęłam zastanawiać się nad kolejnym...
Teraz, po przemyśleniu wykonuję już trzecie okrążenie i jeszcze nie wiem co będzie dalej, bo decyzja zapadnie dopiero po skończeniu okrążenia.

Na pewno będzie to serwetka, ale jakiej wielkości, to się okaże na ile wystarczy mi wytrwałości w projektowaniu następnych okrążeń i na ile pozwolą ręce, bo nie chcę ich znów przeciążyć.

Mam w planie wykonać kilka frywolitkowych ozdób choinkowych, ale czy plany zostaną zrealizowane to będzie zależało wyłącznie od kondycji rąk, bo chęci są.
Widocznie moje pięć minut powoli dobiega końca...

wtorek, 30 września 2014
Najtrudniejsze pożegnanie - bez słów

O najtrudniejszym pożegnaniu piszę

TUTAJ

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 49